Modlitwa Wschodu, podobnie jak Zachodu, oprócz liturgii zna wiele innych form wyrazu.  Autorzy pism duchowych ze szczególnym upodobaniem zalecają „ modlitwę serca”, która polega na wsłuchiwaniu się – w głębokim i spokojnym milczeniu – w głos Ducha.
Wysoko ceniona jest tzw. „modlitwa Jezusowa”, rozpowszechniona także na Zachodzie dzięki dziełu rosyjskiego autora, znanemu jako Opowieści Pielgrzyma. Ma ona formę inwokacji: „Panie Jezu Chryste, Synu Boży, bądź miłościw mnie grzesznemu”. Gorące wezwanie wyrażone tymi lub podobnymi słowami i powtarzane wielokrotnie staje się jakby oddechem duszy. Pomaga człowiekowi dostrzegać Bożą obecność we wszystkim, co go otacza, i czuć się kochanym przez Boga mimo własnych słabości. Choć jest odmawiana w duszy, w tajemniczy sposób promieniuje na wspólnotę.
Według Ojców, ta „mała modlitwa” jest wielkim skarbem i jednoczy wszystkich modlących się przed obliczem Chrystusa.                                                                                                                                                 Św.  Jan Paweł II

Fragment przemówienia na audiencji generalnej 3 listopada 1996 „ L’ Osservatore Romano”, wydanie polskie 18 ( 1997) nr 1, s. 48.

 

 

 


Jezus zaproszony do serca to uwewnętrzniona liturgia i obecność królestwa Bożego w przesyconej pokojem duszy. Imię wypełnia człowieka jak świątynię, czyni miejscem Bożej obecności

i ostatecznie przemienia w Chrystusa.                                              Paul Evdokimov  teolog

Modlitwa Jezusowa jest świetnym antidotum na spsychologizowanie współczesnej religijności. To przepiękna forma nieustannego kontaktu z samym Jezusem. Trzeba tylko uzbroić się w cierpliwość…                                                                                                         o. Paweł Gużyński OP